obok......
gosieksamosiek.blog.interia.pl
Notki
2011-01-23 PiS dzicz która nas wyniszcza.....

jak oglądam te wredne gęby Kaczynskiego,Hofmana i tej krowy Kempy....nie wspomne o innych z tej całej sekty....
zastanawiam się ile jeszcze wytrzymamy ,jak skonczymy i kto nas w koncu uratuje?
Podczas ich wczorajszej rady mielismy okazje obserwować ten cały cyrk....oni kurwa myślą ,ze są najlepsi....a przecież byli juz u władzy i co zrobili?
tylko krytykują i plują jadem i jątrzą....to juz absur absurdów co potrafią wymyśleć....
Macierewicz zorganizował faszystowską masówkę pod hasłami, „Kto pomagał Rosjanom w zamachu?", "Dość hańby i rządów zdrajców", "Polska nam ojczyzną, a PO-lska nam hańbą i nędzą". Wiec odbył się w hali, w której nie było miejsc siedzących a geriatrycznemu środowisku wesołego radyjka z Torunia i gromadom żądnych nowych przygód małolatów kazano czekać godzinę na szefa parlamentarnego zespołu ds. obalenia rządu, który miał poprowadzić spotkanie. Zebranych ciemnogrodzian uraczono projekcją filmu "Mgła”, podczas której przygotowano gwizdy rytualne ryki i pohukiwania w momencie, kiedy premier Rosji Władimir Putin ściskał premiera Tuska nad szczątkami rozbitego samolotu. Sam Macierewicz przeżył kolejne już uniesienie przeraźliwie krzycząc do mikrofonu, że trzeba przedzierać się przez mgłę fałszu i kłamstwa......
Ostatnie dziwaczne i sugerujące chorobę wypowiedzi jak i zachowania Kaczyńskiego stały się tematem programu publicystycznego, w którym podjęto się analizy zaburzonej osobowości szefa PiS. Reakcja partii była natychmiastowa gdyż Polaków nie ma prawa obchodzić prawdziwe oblicze człowieka, który aspiruje do objęcia rządów w kraju!!!!!
Ludzie przecież to paranoja !!!! na którą pozwalamy....nad którą niektórzy debatują ....o zgrozo
partia PiS zarażona jest jakimś nieznanym wirusem ,wśkielizną na którą nie ma szczepionki.....
jak to sie skonczy do cholery.....Ratunku....ja mam dosyć....

2010-05-11 ij
Boski nęka mnie telefonami ,esemesami i chce porozmawiać.....
....chce mnie namówić na trójkąt?
2010-05-07 a więc

mam za sobą maraton alkoholowy ,bajzel w mojej wyłuskanej kamienicy...(pani Stasia ma wychodne...znaczy poleciała do córki ,która sprząta zagramanicą ,za lepszą kasę) .... i parę niedobitków na noclegu..Jaśka nie licze ,bo to prawie domownik.....
najwazniejsze ,ze zaczynam wracać do zycia ,zaczynam myslec ,jeść ,chociaż nadal mnie mdli i jestem na siebie zła....
....całe te kolacyjki za miastem....
...niedostępność telefoniczna....brak spacerów po miescie...zero odwiedzin u niego...dziwna konspiracja....
ze tez kurwa się nie zorjentowałam...
i pomyśleć ,ze coś już o Boskim napąkłam ciotce...a jej coś napoknąć to tak jakby stanąć na wieży kościola na rynku i wykrzyczeć 3/4 swoich tajemnic....ale będą miec pożywkę w rodzinie japierdoleeeee.....
.......jedno o czym znów sie przekonałam ,to to że mogę liczyć na dobre dusze moich ludków kochanych...chociaz łachy nie robią,na mnie tez zawsze mogą liczyć ....nieprawdaż....
a co mnie tak zodołowało?....ze wzięłam tydzien urlopu i wypiłam nawet wiekowe winko babuni z jej tajemniczej piwniczki?
..........a to ze wybrałam się z nudów ,bo jak zwykle Boski musiał gdzies z mamcią swą jechać...więc wybrałam sie z Bodziową rodziną na wystawę lego tych kolcuszków ......wielki dzieciowy plac budowy...kolorowy....pełno dzieciaków ,klocków i tatusiów bardziej zafascynowanych niż ich pociechy....
...na jednym ze stoisk mozna było budowac zamek...Bodziowe dzieci rzuciły się w wir....budowało z nimi jeszcze parę zafascynowanych szybko oddychających małoletnich....
jeden brzdąc taki słodki ,że aż napatrzeć sie nie mogłam..cudo i tak fajnie języczkiem wachlował wokól ust ,układając kolejne kolcki...zbudowal jakiegoś bochomaza,obejrzal z dumą.... i zaczął drzeć swoją sliczną mordeczkę :tata,tata zobaaa zobaaa to smok!...
z ciekawosci wychyliłam sie ,zeby zobaczyć tatusia tego słodkiego szkrabączka...pewnie ...też niezłe ciacho...tylko owłosione...i wtedy piorun czy nawet pioruny walnęły w mój pusty łeb....
tatusiem pięknego bobaska okazał sie mój Boski!!!!!!!!!!!!!!
.....z wrażenia wstałam i podeszłam bliżej...praktycznie wlazłam między te kurwa klocki.......Boski wyciagając rekę do grzydla ,zerknął w moją stronę...zbladl ,zzieleniał i sie ugotował....usta mu drżały ,synuś wskoczył mu na rączki....a ta chuda pinda z wysuniętą ostro szczęką co przyklasnęła widząc smoka ,to pewnie mamusia bobasa....
....Bodzio podszedł dyskretnie..zeby mnie wyciagnąć  ....zdążyłam mu wszystko wyszeptać do ucha...on zdążył spojrzeć szyderczo w stronę Boskiego...a ja zdążyłam wyjść stamtąd w porę...zanim dokonałaby się całkowita kompromitacja ....jeszcze nie wiem kogo.....
tyle...
załamka....
...

2010-05-02 przeciez
....
spotykamy sie z Boskim juz od miesięcy paru...wozi mnie po tych restauracjach 100 kilometrów za miastem...obsypuje kwiatami.....prezentami i czułosciami....świnskimi esami w stylu :co by mi robił ,gdzie całował ,a gdzie ssał.......po czym znika.....pojawia się i znika...
nie poznałam jeszcze jego mamy...która musi być zaborczą suką ,bo dorosłego faceta osacza jak jakaś niedzwiedzica...
.....kiwnie palcem i leci...
nie widziałam jeszcze jak mieszka ,a ciekawa jestem bardzo....ale za to zaproponowałam mu wspólne mieszkanie...pomieszkiwanie...taka zabawa w powazny związek no!...Jasko nawet zadeklarował sie pogodzić ze swoim i wynieść się....na czas jakiś...moze na wieczność ....
 ....stwierdziłam,ze warto spróbować.......
nawet sie wzruszyłam mówiąc mu o tym..........a tu nagle...
cisza...zaskok totalny...z wrażenia wypiłam z cztery lampki wina ,patrząc jak sie miota..jak nie wie co powiedzieć.......
przeciez jest dorosłym facetem...mamusia musi to przegryść do cholery....nie odpowiedział mi ,za to...
....zamotał  czułymi słówkami ,genialnym sexem ,a rano jak w tych filmach zostawił tylko róże na poduszce....
pomyślałam  ,że może pobiegł do domu po swoje rzeczy ,a pakując się oznajmił swej matce niedzwiedzicy ,ze zamierza zasypiać i budzic się obok ukochanej,której jeszcze nie zna ,ale pozna ,w najbliższą niedziele na obiedzie....
....tak myslałam...
od dwóch dni -cisza....telefon wyłączony i tyle....
jak ja mało o nim wiem... .......
...
2010-04-24

mocna kawa ,suszi z rana i wielki podziw dla Madzi ,że dała szanse wielkiemu szu...to jego jedyna szansa ,nieświadom ,że jedyna....
po pracy popędziłam na przedstawienie do sis....wszyscy będą spiewać,tanczyć ,a nasze wyjdzie i będzie lepić z modeliny....tak postanowiła ,a jej opiekunowie się zgodzili....
spiewali do bólu,tanczyli pokracznie ,a młoda wyszła i zaczęła lepić....
poprostu uryczałam się ze śmiechu....ona nawet nie wie jak zabawną istotą jest...i te jej na początku : będe lepić krócej ,bo chce mi się siku ,a Mareczek zajął ewuc przed moim występem,bo najadł się mrożonych śliwek...
lepiła tak ze pootwieralismy gęby....objaśniała tak,że każdy dusił w sobie łzy szczerego chichotu....i wzychała
osoby uposledzone umysłowo jesli sa dobrze wychowane ,mają wpojone pewne zasady ,są zajebistymi osobami ,tak jak moja sis....czasem jej stwierdzenia rozwalają mnie na łopaty...
teraz rozwalił mnie jej występ...poprostu miszczostwo świata i owacja na stojąco...

2010-04-23
nasz pan szef w koncu stanął na polskiem ziemi...jego pobyt jak wielu innych ludków przedłużył się ze względów technicznych buchającego wulkanu......dzis od samego rana  słychać dochodzące z jego biura ,dwa słowa:- pierrrrrrdolony wulkan....
....to nic ze mamy całkiem ciekawy kontrakt ....to nic ,że zobaczył kawał świata i oczy brązowe jak dwa kasztany pod koniec maja....
wszystko przesłoniła przeżyta(z ledwością) trzydniowa mgła gehennowa w  jednym z iranskich przylotniskowych hoteli i zamierza o tym napisać ksiązkę tytuł już jest : "żółta woda,czarna dracha,karaluch karaluchem pogania czyli pierdolony wulkan"...
....moze kiedys napisze o jego przeżyciach ,bo warto ,kładlismy sie ze śmiechu jak opowiadał........trzy razy oplułam kawą okno zamiast Bodzia,a Bodzio szepnął mi na ucho ,że popuścił siku......
bedzie miał co wspominiać na stare pierdzące lata nasz szef.....do starych lat mu jeszcze ...przystojny jest i kulturalny...nie znam grzeczniejszego faceta od niego....przekleństwa w jego ustach i te jego ERRR brzmią tak słodko.....
ale nigdy do szefa słabości erotycznej nie miałam...raz tylko na większej imprezie firmowej,ostro zakrapianej,zeby nie powiedzieć nieludzko, czekając w kolejce do wucetu poszliśmy w obłędnego ślimaczora,stojąca za nami jeszcze bardziej pijana od nas pani Helenka stwierdziła ledwo utrzymując się na nogach ,że będzie żygać i ożygała szefowi buty ....
........w moich sprawach aktualnych wulkan to to nie jest.....
........czemu faceci są tak skomplikowani a zarazem prości jak cep...ich myślenie jest proste ,ale tak kurwa zawiłe ,że mam zamiar iśc dziś na zakupy ....powiało znów wiosną ...może potrzyma ze dwa dni....marzy mi się kiecka i delikatne buty....i kawa w niesamowice pieknej scenerii mojej ulubionej kawiarni....mam zamiar włóczyć się po sklepach do ostatniej złotówki.....
sis...ma chomika...musze mu kupić domek z czterema oknami...z trzema nie ,z czterema....
matka jakoś łagodnie na mnie spoziera spod tych wytuszowanych do bólu rzęs....no ale tym razem,to mnie żal trzyma ,za te święta i wyjazd do nawiedzonej nowobogackiej ....
my to sie nigdy z matką nie zgramy nastrojowo....ale kupie jej apaszkę ,ona uwielbia apaszki...niech ma....
tymczasem zanużam się w stercie papierów...popijając zieloną herbatę...
2010-04-22 na wychodnem
dziwna sytuacja...
wypiłam dziś cztery kawy...prawie nic nie jadłam....

Magda jest zalamana, ale postanowiła,że wybaczy prostakowi ten jeden jedyny raz ,i nawet mu o tym nie powie ,ze wiedziała....
musielismy tą sprawę omówić...postanowiłysmy sobie strzelić babski wieczór ,całonocne gadanie i picie tym bardziej ,ze miałam do pracy na 15....
....jej nieswiadomy tematu babskiego wieczoru męzulek wielkodusznie jej nawet pozwolił,on  zostanie z dziecmi, a jakże niech idzie się odpręzy...
szkoda ,ze nie wiedział ,ze ten wieczór poświęcony będzie całościowo jego akcji odprężającej datującej się na prawie cztery miesiące.......
....oczywiscie wino,lody i suszi ...muza delykatna, bo juz można i sobie pomału sączymy....a tu szybki dzwonek ,jeszcze szybsze wejście mojego Boskiego....wyglądał naprawde bosko,jeszcze bardziej boszczej ,niż zawsze i wylał na siebie całe hektolitry perfum.....wpadł ,wyciągnął mnie do kuchni oznajmiając podniecony,że moze dziś zostać na noc i wogóle nawet sniadanie ze mne zje...aż się kurwa oplułam tym drogim winem...
....co jak co ,ale takich nagłych zwrotów akcji to ja nie lubie,tym bardziej ,że cały dzien miał wyłączoną komę ,o 17 napisał esa,że kocha i tęskni i znów wyłączył...
po pierwsze chce ten wieczór poświęcić Madzi ,bo znam ją sto lat i poprostu chce...po drugie nie mam ochoty na dziki sex,kolacyjke i sniadanie z boskim tylko dlatego ze on chce nagle....chciałam z nim spędzić  cały wekeend ,ale wykręcił się chorą matką i parchatym kotem na zastrzykach.....
powiedziałam ,że dziś nie ....może jutro...no dziś nie i koniec...niech mnie zrozumie...
i tu Boski dostał spazm ,czekałam tylko ,aż tupnie nóżką....
....jakaś dziecinada...jakby matka spuściła go ze smyczy i dała wychodne....
...Magda słyszała całą tą histerie Boskiego...zrobiło się głupio...kazałam mu albo wyjść ,albo zostać z nami....
wyszedł....
i tak oto mielismy do obgadania nie tylko sprawę niewiernego męża ,ale i popierzonych relacji między mną ,Boskim i jego matką....
.....dzisiaj nie zadzwonił ani razu....napisałam jednego esa o paskudnej pogodzie i starczy....
2010-04-20 pewna Iranka
......zaczynam podejrzewać ,ze mój Boski jest mami synkiem-pantoflarzem...jest takie cóś?....nie chce zostawać na noc chociaz juz dwa razy mu proponowałam( a ja nie proponuje nigdy)...czesto jest nieuchwytny i czesto ma wyłączoną komórkę ........nie podoba mi się to....chyba mam jakies prawa ,skoro uprawiam z nim dziki ,namietny sex?.......
....dobra nieważne....przecież wogóle miałam sobie dac spokoj z leszczynami...
....romans faceta Madzi raczej staje się faktem...jestesmy nawet w posiadaniu kilku zdjęć ...i to jest kurestwo totalne....bo sobie facet pobzyka na boku ,poużywa ,a potem wróci na łono rodziny jakby nigdy nic...i mam tu na względzie też kochankę...która może nie jej świadoma ....
...Madzia narazie twarda....chociaz złamał ją debet na koncie...jednorazowo jej męzuś pobrał extra sumkę....mozna się domyślać na co...ja mam trzy opcję.....
.....a w pracy powiało egoztyką....byli u nas goście z samego Iranu....i powiem wam Iranki są przepiękne ,eleganckie,zgrabne,przynajmniej ta którą poznałam.......biegle włada angelskim,francuskim i włoskim ,roztacza wokól siebie niesamowitą aurę i te jej perfumy ....jest niebanalnie inteligentna i niebanalnie bystra....
......zawsze Iranki kojarzyły mi się z cięzkimi burkami ,owiniete cięzkim nieprzepuszczalny  materjałem od stóp do głów i wielką tęsknotą w oczach........
...i niestety dobrze mi sie kojarzyły i tak będą się kojarzyć przez 1000 nastepnych lat ,bez wyjątku....
nasz szef poleciał z piekna dlugonogą Iranką do jej kraju,ropą płynącą....może nawet marzył mu się mały tetate z tą czarnooką....
ale kiedy dzwonił wieczorem...głos mu jakby drżał....aż sześć razy pytałam czy wszystko ok....
okazało się,ze juz w samolocie nasza długonoga przebrała się w wielki czarny worek i nie odezwała się do szefa ani słowem...kiedy stanęli na irackiej ziemi....ze spuszczoną głową podała wszystkie papiery przedsiębiorcy w białym fartuchu ,który  traktował ją jak powietrze...sam nie umiał po angielsku i często sie jej radził....ale mówił jakby w powietrze ,nie zwracał sie do niej bezpośrednio ....a ona nie mogła wogóle do niego mówić...pisała wszystko pospiesznie odwracając się od nich ,żeby nikt nie zobaczył jej nagich dłoni....
poprostu koszmar....kobieta inteligentna ,bystra stała się potulną ,przezroczystą ,nic nie wartą irańską kobietą....bez prawa głosu
w domach mają tam ponoć przepych jakich mało...mają nawet przydomowe baseny ,z których nikt nie korzysta...mnóstwo drogich mebli ,rzezb,bibelotów i nic do siebie nie pasuje ,ale to jakby wyścig kto ma więcej....szef mówi ,ze ja wysublimowana stylistka i dekoratorka amatorka doznałabym szoku....zestawienia kolorów ,aż mdli....a na zewnątrz tylko piach,piach i śmierdzący kurz....wogóle nie widać kobiet....siedzą w swoich złotych klatkach ,gdyby któraś wyszła tak sobie na zakupy ,mogłaby być pobita przez specjalną do tego stworzoną policję...
...dziwne jest to ,że faceci tam mogą wszystko....szef mówi ,że zrobili taką bibę ,że orgia to mało....śmierdzące egoiści...a kobietom nie wolno nic....
nasza piękna Iranka i tak ma szczęscie ,że może się realizować...ponoć jej ojciec jest jakimś mieszańcem i to wpływowym....
ale za swą realizację ,tam w kraju płaci wysoką cenę....i chociaż wzywają ją i potrzebują ,kiedy wypelni to co ma wypełnić ,ma się owinąć  tym czarnym suknem i zamknąć w czarnym pokoju i czekać....
...poprostu jestem kurwa w szoku....szef w jeszcze większym....troche ta wizyta go złamała....tym bardziej ,ze utonął totalnie w tych jej brązowych oczach....dobrze ,ze do niczego nie doszło bo by nas tu jakis osama wysadził w pizdo...
odechciało mi się tych interesów z tymi dzikusami....i pomysleć ,ze chciałysmy tam lecieć same z Jadzką....by nas jeszcze w jakim kurwa haremie zamknęli i bzykali raz na miesiąc...
szef pisze ,ze ma doła,podpisaną umową i sraczkę gigant ,a po pieknej Irance nawet śladu...moze i tam chodzi gdzieś ,ale wszystkie kobiety wyglądaja tu tak samo ,jak wielkie czarne trójkąty....
.....a ja jednak kocham ten nasz dziki kraj....
2010-04-18 i po
co wam powiem to wam powiem ,ale pogrzeb to oni ładny mieli....
i niech im ta płyta lekka będzie... Lechu nie zasłużył,ale niech tam...chociaż ,podobnież w lochach gadają ,że takie było zyczenie Piłsudzkiego prosił o zimnego Lecha....
no to ma.....
....a u nas na powierzchni teraz będzie róznie....
az jestem ciekawa jak?........
2010-04-18 a narazie żałobny knebel
nie można otwierać okien ,a jest tak pięknie ,posiedziałabym sobie na tarasie w szlafroku z kubkiem ciepłej kawy , a tu dupa...
apropos dupy czy nie uważacie ,ze ten Dziwisz to taka dupa jest?
Jarkowi zamarzył sie Wawel no to ten dupa się zgodziła...i tak oto Prezydent Polski ,prawie rodowity warszawianin bedzie spoczywał w Krakowie ,za którym przecież nie przepadał....
jak się Wulkan o tym dowiedział ,parsknął pyłem i stwierdził,ze ni huja nie poleci juz tam nikt....

.....ja juz tylko czekam ,zeby obudzic się w poniedziałkowy bezżałobny poranek...(chociaż wiadomo ,że od poniedziałku się zacznie ,wezmą się za łby) ...jestem juz tym zmęczona ,a przezywałam strasznie...patrze na tą Martę i współczuje ,wczoraj cały dzien spędziła  na odklepanych mszach ,rano włączam tv ona juz stoi na lotnisku....chude to takie ,zgarbione i też dupa ,bo nie ma nic do powiedzenia w sprawie swoich rodziców...
Wawel skorzysta chociaż na wejściówkach...będzie tłuc kase az miło...po wrzuceniu pieniążka obok sarkofagu , usłyszymy miły głos pana Prezydenta :...-Spieprzaj dziaduuuuuuuuuuu.......
o pamiątkach i długopisach ,bryloczkach z podobizną pary prezydenckiej nie wspomne....

.i az miło bedzie popatrzeć na kampanie prezydencką ,bo mam nadzieje ,że ostatni Kaczynski nie będzie jednak kandydował....wogóle mam nadzieje ,że to koniec tego nazistowskiego PiS-u....
Jasko zakupił jeszcze przed prohibicją nieco nektaru rozluzniającego,zaprosilim tez parę osób ,bo przeciez mieszkam w punkcie naweraligicznym...zresztą przyjdą bez zaproszenia.......napijemy się przez zamknięte szybki ,patrząc na tą imprezę konczącą....wspominając to i owo...i dziwiąc się ,że naród Polski tak szybko zapomina ,że Leszek beznadziejmnym prezydentem był....i teraz stara sie przypominac sobie co w nim było dobrego....a tego mało ,oj mało.....
no ale narazie żałobny knebel..... nasz naród lubi pospolite ruszenie ,takie akcje typu wszyscy na Wawel...tym bardziej ,że pociągi za darmochę....
.....i ta sztuczna świętoszkowatość...ciekawe ile moherów ściagnie ....
i mam nadzieje ,że nie będą pielgrzymkować do Leszka za często....
Jaśko z Bodziem oglądają Kubice...a ja za oknem mam na gorąco....
ludu masę ,przydałby się koce i dymiące grille
zycie pokaże co dalej...
....

Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
281
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
9
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
0
Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
O mnie
gosieksamosiek
Słówko o mnie
... Może nie jestem doskonała, może nie jestem idealna.....
Zobacz mój profil
Zobacz serwisy INTERIA.PL